Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ait Ben Haddou. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ait Ben Haddou. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 grudnia 2010

Maroko -"Południową pętelką" (cz. 1)

Kilkakrotnie pytano nas o intensywną, indywidualną podróż po ciekawych miejscach  Maroka. Ze względu na ograniczenia czasowe podczas ostatniego wyjazdu, wybraliśmy zwartą trasę i podróż wynajętym autem. Proponujemy zatem  5 - 7 dniową wyprawę po południowo- wschodniej (naszym zdaniem najpiękniejszej) części Maroka. Jest ona na tyle elastyczna, że spokojnie można wybrać kilka jej wariacji, przedłużać do woli a nawet skrócić do czterech dni (czego ze względu na występujące atrakcje absolutnie nie polecamy - ale czasem widełki przelotu bardzo nas ograniczają ;-).


Trasa to:
Marakesz - Tiz'n Tischka - Ait Ben Haddou - Ouarzazat - Dolina Dades - Agdz - Zagora - M'Hamid - Erg Chigaga - Taroudant - Inezgane - Tiznit - Sidi Ifni - Plaża Legzira - Agadir- Essaouira - Marakesz

(opcjonalnie można rozszerzyć ją o kolejną pętlę skręcając w Taliouine na drodze z Agdz do Taroudant i jadąc przez Igherm, Tatę, Akkę, Ait Herbit i Goulimine do Sidi Ifni - wtedy możemy obejrzeć wspaniałe petroglify (ryty naskalne - pisaliśmy o tym na Travelbit) lub skrócić drogę i przed Taroudant skręcić w prawo na przełęcz Tiz'n Test wracając w stronę Marakeszu i poruszając się ok. 150 km na północny-wschód odwiedzić piękne wodospady Cascades d'Ouzoud)

Pokaż africae deserta project na większej mapie

* ze względu na "dziwaczność" mapki google trasa wskazana powyżej nie wiedzie przez przełęcz Tizi'n Tishka, brakuje również punktu odniesienia do wydm Erg Ch'gaga. Mamy za to opcję przez miejscowość Tata (ryty naskalne) i wodospady ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
1 Dzień Marakesz - Dolina Dades

Dla nas Marakesz był bazą wypadową więc właśnie stamtąd ruszaliśmy i tam wracaliśmy. Jednakże równie dobrze rozpocząć ją można w Agadirze lub nawet w Casablance (przedłużając trasę wtedy o jeszcze jeden dzień).

Po "zakochaniu się" od pierwszego wejrzenia w czerwonym mieście, napełniliśmy zbiornik do pełna i ruszyliśmy z Marakeszu w kierunku gór Atlas i przełęczy Tizin' Tishka, kierując się drogowskazami na Fez (droga N8, wylot Route de Fes) by po kilku kilometrach i opuszczeniu peryferii skręcić w prawo (za marketem Metro) w drogę N9 kierując się na Ouarzazate.


Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów zaczynamy wspinać się - najpierw delikatnie, potem ostro - krętymi drogami, wśród berberyjskich wiosek. Końcowy podjazd zapiera dech w piersiach widokami, zakosami wijącymi się niczym wąż i bajecznie umiejscowymi osadami. Zimą na zboczach może zalegać śnieg, poruszając się na letnich oponach  (innych chyba nie ma) autem osobowym należy zachować ostrożność. Zarówno latem jak i zimą kierowcy ciężarówek, ze względu na gabaryty pojazdów i 180 stopniowe łuki, zmuszeni są do ścinania zakrętów. Dobrym zwyczajem jest naciśnięcie klaksonu przy wyjątkowo ostrych górskich zakrętach - tak aby dać znać, niewidzianym jeszcze pojazdom, że się zbliżamy. Po pokonaniu 120 kilometrów ( w czasie realnym jakieś 1:40 minut - chyba, że stoimy zimą i czekamy aż kierowcy na podjeździe powyciągają auta ze śniegu) docieramy do punktu widokowego na przełęczy Tizin' Tishka. Tutaj za tabletkę aspiryny wymieniamy się z handlarzem na kolorowe minerały i słuchamy opowieści sklepikarza o jego kuzynie studiującym w latach 60-tych w Warszawie a na dowód tego faktu oglądamy pożółkłą pocztówkę ze stolicy. Murowane sklepiki zasłaniają widok na przełęcz, dlatego aby poczuć urywający łeb wiatr i zerknąć na okolicę z najwyższej w północnej Afryce asfaltowej przełęczy, należy wspiąć się za zabudowaniami o kilkadziesiąt metrów na wzgórze. Obowiązkowe zdjęcie przy tablicy informującej o wysokości przełęczy, a potem już z górki.
Mijamy góry Atlas i już po płaskim docieramy po ok. 70 km do miejscowości Amerzgane. Mijamy ją i po kilku kilometrach zobaczymy drogowskaz kierujący już na Ait Ben Haddou.


Dalej podążamy do Doliny Dades z krótką przerwą w Ouarzazate. Na nocleg najlepiej wybrać jedną z oberży lub małych hoteli przy drodze w Dolinie Dades wtedy następnego dnia rano mamy czas by pozwiedzać dolinę i poszaleć fotograficznie w porannym słońcu.



2-3 Dzień Dolina Dades - M'Hamid (+ Erg Chigaga)

Teoretycznie (wg. mapy) ilość kilometrów do przejechania sugeruje ok. 6 godzin jazdy jednakże na tej trasie trzeba dwukrotnie przekroczyć góry co bardzo mocno wydłuża przejazd i trzeba go liczyć na ok. 8-9 godzin. 
Od Ouarzazatu do Zagory jedzie się doliną Draa, która słynie jako dolina 1000 kasb. Większość z nich jest w stanie ruiny, rozmyta i zerodowana glina powoli rozpada się w pył, tylko nieliczne nadają się do zwiedzania. Widoki są przepiękne nie należy jednak przystawać zbyt często bo wtedy może się zdarzyć, że nie dojedziemy do M'hamid przed zmierzchem.


Jeśli chcielibyśmy odwiedzić pustynię miejscowość M'hamid jest najlepszą do tego bazą gdyż znajduje się niedaleko (ok. 60 km) od wydm Ergu Chigaga. W samej miejscowości jak i w pobliżu wydm znajduje się wiele turystycznych obozów stworzonych przez nomadów. Jako przewodnika na Saharę (oraz załatwienia noclegu) polecamy z całym sercem naszego "brata" Rahmouna (można kontaktować się pod adresem saudattama@yahoo.com ), który mimo, że nie mówi po polsku jest prawdziwym Polskim Specjalistą.


Zachętą do odwiedzenia M'hamid El Ghizlane jest również odbywający się tutaj coroczny Fesiwal Nomadów:   Festival Internationel des Nomades - w roku 2011 w terminie 18-21 marca.W imieniu znanych nam nomadów - gorąco zapraszamy ;)
 cdn....


poniedziałek, 1 listopada 2010

kasbah sięgająca chmur vs światło, kamera, akcja!

Po każdym deszczu rozpływa się spora jej część a wiatr bezlitośnie dewastuje mury. Większość mieszkańców wyniosła sie stamtąd już dawno, przeprowadzając się na drugi brzeg rzeki do "cywilizacji". W sąsiedztwie hotelików i drobnych sklepików jest wygodniej i nowocześniej. Kilka rodzin pozostało w starej kazbie, głównie ci, którzy mieszkają przy głównym wejściu. Jest z tego całkiem dobry interes, ponieważ za przejście przez ich teren prywatny pobierają opłatę.

To ufortyfikowane miasto leżące na trasie dawnych karawan podążających z południa w kierunku Marakeszu, od zawsze dostępne było za darmo. Po przejściu (latem po workach z piaskiem) lub przejechaniu na osiołku (zima, kiedy poziom wody jest wyższy) rzeki Ounila stajemy na wprost głównego wejścia. Chcąc zasilić portfele mieszkańców wchodzimy i cieszymy się razem z nimi lub też udajemy się w lewo wzdłuż koryta rzeki, wchodząc do kazby darmowym wejściem wzdłuż sklepików i straganów miejscowych handlarzy pamiątek.

Wąskimi, krętymi uliczkami wspinamy się pomiędzy dawnymi domostwami wysoko w górę. Stajemy wreszcie na kamiennym szczycie z którego rozpościera się niesamowity widok na całe Ait ben Haddou. Teraz widać jak nietrwały jest pise , budulec oparty na glinie, który poddaje się czynnikom atmosferycznym. Pod ich wpływem popada w ruinę większość kazb w dolinie, nieodwracalnie znikając z krajobrazu.
Ait ben Haddou ma więcej szczęścia niż inne, mniejsze i mniej wyniosłe ksary. To tutaj począwszy od roku 1962 przyjeżdżaja ekipy filmowe z całego świata, kręcąc ujęcia bądź całe filmy - dając przy okazji pracę i raz po raz remontując (bądź przebudowując!) podniszczone miasto.

Pierwszy był David Lean a marokańska kazba "udawała" syryjskie miasta w filmie Lawrence z Arabii. Po filmowym wyczynie tytułowego bohatera (Peter O'Toole) pozostała do dziś brama, która wkomponowała się w tutejszy krajobraz. W 1975 roku przyjeżdza tutaj Sean Connery by nakręcić obraz "Man who would be king" a okolice zamieniają się w Kafiristan (dzisiejszy Afganistan). Rok później w tym samym miejscu jest już Mekka, po której swoje pierwsze kroki jako prorok stawia Mahomet w "Mahomet, wysłannik Allaha" - filmu nie chciano zrealizować w Stanach Zjednoczonych dlatego reżyser przeniósł się z ekipą do Libii i Maroka właśnie. W kolejnym roku mury są świadkami narodzin, życia i śmierci Jezusa w mini serialu "Jezus z Nazaetu" (gł. rola - Robert Powell), realizowanego częściowo również w Tunezji a wówczas okrzykniętego przez media serialem wszech czasów. W roku 1980 kręcono tutaj sceny do angielskiej produkcji "Bandyci czasu", później realizowany był "Klejnot Nilu" z Michaelem Douglasem. W kazbie pojawia się również Timothy Dalton jako agent 007 w "Obliczu śmierci". W 1988 roku Martin Scorsese realizuje "Ostatnie kuszenie Chrystusa" a dwa lata później Bernardo Bertolucci kręci sceny do filmu "Pod osłoną nieba".
Następnie gliniane mury miasta ze wzgledów politycznych (zajmowane przez Chiny terytorium Tybetu) "grają" w filmie "Kundun" opowiadającym o życiu 14-ego Dalajlamy. Kolejne lata to wielki sukces tego miejsca, ponieważ do Ait ben Haddou zjeżdżają hollywoodzkie gwiazdy (wraz ze swym niemałym budżetem;) i skuszeni niezmienionym wyglądem kazby kręcą kolejne mega produkcje: "Mumia", "Gladiator" i "Alexander"...
Jeśli zatem masz ochotę kroczyć śladami choćby Maximusa Decimusa Meridiusa (Russel Crowe) po ulicach Zucchabaru, lub spojrzeć oczami Alexanda Wielkiego (Colin Farrell) na Babilon powinieneś tu być - koniecznie ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...