środa, 18 sierpnia 2010

a może coś o wielbłądach

Dawno temu przygotowywałem się do pokazu zdjęć na temat podróżowania po krajach arabskich. Chciałem aby ten pokaz dla młodych ludzi był bardziej interaktywny niż zwykłe ględzenie o tym co można zobaczyć, czego unikać i co wogóle jest tam jeszcze do zwiedzania. Pomyślałem, że jak opowiem o wielbłądach i wciągnę w rozmowę słuchaczy to zobaczę czy inni też- tak jak ja - są zafascynowani tymi "pokracznymi" stworami.
Wynalazłem kilka ciekawostek, dołączyłem do tego kilka moich spostrzeżeń i udało się. Okazuje się bowiem, że panuje ogólna niewiedza lub zupełnie błędne postrzeganie "okrętów pustyni".
Wielbłądy poruszają się inochodem, co oznacza, że stawiają równocześnie w przód obie nogi prawe a potem lewe. Stąd to "bujanie" się na jego grzbiecie. Jeśli uda nam się go dosiąść pamiętajmy aby pozwolić się nieść i miękko w biodrach falować zgodnie z ruchami zwierzęcia. Co prawda północno-afrykańscy nomadzi zazwyczaj nie jeżdzą na wielbłądach, tylko je prowadzą ale jeśli spojrzymy na ich sąsiadów z bliskiego wschodu - okazuje się, że można wierzchem! ... i to całkiem szybko.

Zapytani o garb wszyscy słuchacze odpowiedzieli: woda. Otóż nic bardziej mylnego. Wielbłądy w swoim garbie "noszą" tłuszcz a jego poziom ( zapas ) - wskazuje jego wygląd. Pionowy, sztywny mówi nam, że wielbłąd jest "zatankowany" do pełna a tak zwany oklapnięty - świeci się lampka rezerwy.
Zaawansowana przemiana chemiczna zachodząca podczas spalania tłuszczu w garbie pozwala zwierzęciu uzyskać z niego wodę potrzebną do przetrwania w ekstremalnych warunkach.
Te niesłychane zwierzaki mogą wytrzymać bez picia zimą około 10 dni, latem około tygodnia. Po takiej suszy w gardle podłączony do wodopoju potrafi wypić do 100 litrów wody w przeciągu 15 minut. Są chyba jedynym znanym mi zwierzęciem lądowym, któremu nie przeskadza do picia słona woda, którą to można gdzieniegdzie odnaleźć na przykład na "szotach"-słonych jeziorach powierzchniowych.
W kwestii jedzenia też nie jest wybredny. Gdy w okolicy nie ma nic smaczniejszego zadowoli się krzaczkami z ostrymi jak igły kolcami. Jako smakołyki właściciele podrzucają im do chrupania suszone daktyle.
Skóra, z zewnątrz wełniasta oddzielona jest od wewnętrzych narządów wolną przestrzenią, swego rodzaju izolacją co chroni te zwierzęta przed wysokimi temperaturami. Dokładnie przed tym samym chronią twarde narośla na kolanach, które niczym poduszki oddzielają od podłoża ich skórę. Naturalnie przystosowane do warunków pustynnych potrafią całkowicie zamknąć nozdrza a gęste powywijane skrzyżnie rzęsy chronią oczy przed piaskiem.
Wielbłądy to wyczynowcy w wielu dziedzinach i poza wielką odpornością potrafią pokonać ogromne odległości i bezbłędnie odnajdywać lokalizacje. Potężne i silne egzemplarze dźwigają na swym grzbiecie ciężary sięgające do 200 kilogramów. Ich właściciele krępują im przednie nogi sznurkiem aby nie oddalały się znacznie.
Fascynują samodzielnością a ja mam do nich wyjątkowy sentyment. Są piękne. Dla mnie są jak ukochane psy, których w Afryce jest mało. Można by tak o nich długo i namiętnie ale... jak powiada nasz znajomy nomad:
"Skąd będziesz wiedział, że już jesteś na pustyni?
- gdy zobaczysz wielbłąda, luźno spacerującego na wolności ! "


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...